Dzisiejszej nocy cioteczka Ula spała w domu Elizy. Dziewczyna jednak nie spędziła jej spokojnie. Zazwyczaj tuż przed wyjazdem zbierało się jej na wspomnienia. Zadupie kojarzyło jej się głównie z matką. Nic w tym dziwnego, w końcu ona tam dorastała. To prawdopodobnie było przyczyną tego, że całe wakacje spędzała na wsi zamiast jak większość w górach, czy nad morzem. "Ale zawsze mogło być gorzej" - pocieszała się często tą myślą. Po długim czasie przemyśleń w końcu udało jej się usnąć. Niestety, po niecałej godzinie została obudzona. W końcu dzisiaj był dzień wyjazdu. Niechętnie zeszła na dół i zjadła śniadanie. Po dopakowaniu ostatnich rzeczy udała się do samochodu. Bała się tej podróży. Niebyła przekonana co do pomysłu by to cioteczka Ula siedziała za kierownicą. Zawsze zastanawiała się jakim cudem ta kobieta zdała prawo jazdy. Wyboru jednak nie miała i była zmuszona wsiąść do pojazdu. Wzięła głęboki oddech, a następnie powoli wypuściła powietrze z płuc. Chwyciła pas w rękę i go zapięła, po chwili upewniając się czy na pewno to zrobiła.
-Eliza, kochanie. Jak zwykle przesadzasz, przecież nie jeżdżę, aż tak źle - odezwała się cioteczka Ula wsiadając do samochodu. Nie spotkało się to z entuzjazmem ze strony Elizy, która nic nie mówiąc posłała kobiecie piorunujące spojrzenie. Gdy silnik odpalił nie trzeba było długo czekać na popis doskonałych umiejętności kierowcy. Już na samym początku rozległ się wielki huk.
-Jeszcze nie zdążyliśmy wyjechać, a już się zaczyna - mruknęła pod nosem nastolatka. Nie ukrywając zdenerwowania wysiadła z samochodu sprawdzić jak duże szkody wyrządziło im to zderzenie. Za chwilę obie stały już na zewnątrz.
-Jak to się wydarzyło? Przecież tu tego nie było... - mówiła zakłopotana kobieta.
-Nie było?! Ciociu jak można nie zauważyć 2 metrowego muru?! - wykrzyczała czarnowłosa.
Nie wiedząc co odpowiedzieć nastolatce zwyczajnie to przemilczała. Dodając po chwili jedynie:
-Oj... już nie ważne, dobrze, że nic poważnego się nie stało - spojrzała jeszcze raz na zadrapanie z tyłu samochodu. - Eliza, kochanie, na co jeszcze czekasz? Już do samochodu!
Nastolatka westchnęła, jakby to była jej wina, że tu stoją. Wsiadła z powrotem do pojazdu. Tym razem nawet nie próbowała się uspokajać. Uznała to za zwykłą stratę czasu. Wreszcie ruszyły i delikatnym slalomem wyjechały na jezdnię. Dzięki Bogu była ona prawie pusta. Dziewczyna nałożyła słuchawki na uszy i zagłuszyła wszystko muzyką. Miała nadzieję, że dalsza droga będzie spokojna. No i prawie była. Nie licząc tego, że cudem uniknęły czołowego zderzenia z tirem, trzykrotnie prawie wylądowały w rowie, a ilość zabłądzeń Eliza przestała liczyć po dziesięciu. Po trzech godzinach wreszcie dotarły na miejsce. Szczegół, że z ojcem droga zajmowała im jedynie jakąś godzinę, jak na cioteczkę Ulę to i tak był niezły wynik.
--------------------------------------------------------
No i jest! Szczegół, że miał się pojawić ponad rok temu ^^ No cóż, w Nellowym świecie weny tydzień się trochę *bardzo* przeciągnął XD
C.D.N. ale kiedy to się mnie nie pytajcie XD